Archeolodzy z UW znaleźli przedmioty świadczące o żywych kontaktach handlowych, które utrzymywali Celtowie mieszkający na obszarze dzisiejszego powiatu pińczowskiego.Nie trzeba wyjeżdżać w odległe rejony świata, by dokonać niezwykłego odkrycia archeologicznego. Przekonują o tym znaleziska zespołu badaczy z Instytutu Archeologii UW w miejscowości Pełczyska w województwie świętokrzyskim.

 

Naukowcy oceniają, że nagromadzenie materialnych śladów aktywności ludzkiej w tym miejscu jest wręcz niewiarygodne. Odnalezione artefakty bardzo dobrze obrazują zmiany, które zaszły w rozwoju ludzkości przez ostatnie 7 tysięcy lat.

 

W tym roku badaniami, którymi kieruje Marcin Rudnicki, objęto obszar osady od III do początków I wieku przed Chr. zamieszkałej przez Celtów. Znaleziska potwierdzają rozległe powiązania handlowe jej mieszkańców z wybrzeżem Bałtyku na północy, obszarami Czech i Moraw, terenami naddunajskimi na południu oraz środkową Mołdawią na południowym wschodzie.

 

W osadzie działały warsztaty rzemieślnicze, m.in. warsztat garncarski, a być może również mennica – symbol władzy i prestiżu u Celtów. W I wieku po Chr. miejsce zamieszkiwane wcześniej przez Celtów zasiedliła ludność germańska, którą można identyfikować z Wandalami znanymi ze źródeł pisanych. Poziom rozwoju cywilizacyjnego osady, bogactwo i prestiż jej mieszkańców z tego czasu można porównywać do tego, jaki osiągnęła wcześniej dzięki Celtom.

 

Skarby z różnych stron świata

Świadectwem rozwoju, który prawdopodobnie miał związek z korzystną lokalizacją na szlaku handlowym, są liczne dobra importowane z terenów Cesarstwa Rzymskiego. Znalazły się wśród nich monety rzymskie, fragmenty naczyń szklanych i glinianych (tak zwana terra sigillata), fibule, a także dwa szklane żetony do gry (calculi) oraz rzymska ostroga z brązu – jedyne tego typu znalezisko na ziemiach polskich.

 

Oprócz nich przepychem zachwycają przedmioty pochodzenia lokalnego – zapinki zdobione srebrem i złotem, srebrna sprzączka rzędu końskiego czy złoty wisiorek w kształcie toporka z IV wieku po Chr. Prawdopodobnie od końca II wieku po Chr. w osadzie ponownie funkcjonował warsztat garncarski, w którym za pomocą koła garncarskiego produkowano wysokiej jakości naczynia (tzw. ceramika siwa).

 

Jedyny taki piec

Do tej pory część ustaleń o osadnictwie Celtów i Germanów w Pełczyskach była hipotetyczna. Dotyczyło to również istnienia lokalnego warsztatu garncarskiego. Kilka dni temu ta hipoteza została potwierdzona. W jednym z wykopów archeolodzy odsłonili glinianą kopułę pieca służącego do wypalania naczyń. Piec jest doskonale zachowany. Teraz trwają poszukiwania związanej z nim tzw. jamy przypiecowej, której zawartość umożliwi określenie wieku konstrukcji. Na razie można jedynie stwierdzić, że piec jest dziełem rzemieślnika celtyckiego z III-II wieku przed Chr. lub – co bardziej prawdopodobne – garncarza germańskiego zajmującego się produkcją naczyń pięćset lat później.

 

Bez względu na to, jakie będą ostateczne wyniki badań, znalezisko ma charakter wyjątkowy. Na Ponidziu nie znaleziono dotychczas ani jednego pieca celtyckiego. Znane były tylko dwie tego rodzaju konstrukcje z późnego okresu wpływów rzymskich.

 

Tegoroczne wykopaliska w Pełczyskach finansowane są głównie ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego. Bierze w nich udział – obok Marcina Rudnickiego – czterech archeologów z UW: Grzegorz Kuś, dr Ireneusz Jakubczyk i dr Szymon Modzelewski, a także studenci. Z archeologami współpracuje dr Kiryłło Myzgin z grupą badaczy z Uniwersytetu im. Karazina w Charkowie.