Na Uniwersytecie Warszawskim dostępna jest nowatorska mapa dla osób niewidomych. To wierna, trójwymiarowa kopia terenu kampusu głównego i części Krakowskiego Przedmieścia.

– Uniwersytet Warszawski już od ponad 25 lat wprowadza różne rozwiązania, które mają wyrównać szanse studentów z niepełnosprawnościami i osób przewlekle chorych w dostępie do kształcenia uniwersyteckiego oraz zagwarantować im pełny udział we wszystkich aktywnościach akademickich – tłumaczy prof. Marta Kicińska-Habior, prorektor UW ds. studentów i jakości kształcenia. – Plastyczna mapa, pozwalająca osobom niewidomym poznać przestrzeń kampusu uniwersyteckiego i fragmentu Krakowskiego Przedmieście, wydała mi się niezwykłym udogodnieniem, dlatego Uniwersytet zdecydował się wesprzeć ten projekt i rozwijać go – dodała.

 

Z mapy korzystać będą studenci i pracownicy UW, a także turyści, podczas nauki orientacji przestrzennej. Na co dzień dostępna będzie w Biurze ds. Osób Niepełnosprawnych UW. – Wprowadzamy nową jakość w nauce orientacji przestrzennej. To możliwość drukowania rzeczywistości ze szczegółami niezbędnymi do bezpiecznego poruszania się osób niewidomych – mówi Paweł Wdówik, kierownik BON.

 

Mapa wypukła

Na Uniwersytecie studiuje i pracuje 20 osób niewidomych. Jaką pomoc uzyskują na co dzień? Mogą na cały rok akademicki wypożyczyć komputery z programami udźwiękowiającymi lub notesy brajlowskie, korzystać z biblioteki cyfrowej i pomocy osoby asystującej.

Do tej pory osoby niewidome uczyły się orientacji przestrzennej z instruktorem, korzystając z map w formacie A4. – To nie był model przestrzenny tylko rodzaj papierowej mapy z elementami wypukłymi i legendą opisaną w brajlu. W technice wypukłego druku mogliśmy pokazać odwzorowanie terenu, ale mniejsze elementy architektury nie byłyby czytelne – mówi Anna Szymańska, instruktorka orientacji przestrzennej z BON.

Teraz na trójwymiarowej makiecie będzie dużo łatwiej odnaleźć nie tylko budynki, lecz także schody (z uwzględnieniem zmian poziomów), ławki, słupki, łańcuchy, latarnie czy kosze na śmieci.

 

Kampus w 3D

Pomysłodawcami i wykonawcami mapy w 3D są Paweł Kmiecik i Michał Żurawski, absolwenci Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW.

Mapa składa się z dwóch części, które połączone ze sobą przypominają literę T. Jej dłuższy bok o długości 120 cm to teren kampusu głównego UW, pomniejszony w skali 1:200. Krótszy (80 cm), obejmuje fragment Krakowskiego Przedmieścia w pomniejszeniu 1:150.

Prace nad prototypem rozpoczęły się w marcu. Wytworzenie trójwymiarowego modelu wymagało najpierw wykonania ponad tysiąca zdjęć. Fotografie kampusu i Krakowskiego Przedmieścia robione były nocami, ponieważ wtedy ulice były puste.

 

Po wykonaniu pierwszego modelu, wspólnie z pracownikami Biura ds. Osób Niepełnosprawnych, autorzy zastanawiali się nad tym, w jaki sposób wydrukować poszczególne elementy mapy. – Każda latarnia oznaczona jest identycznym symbolem zbliżonym do walca, podobnie każdy kosz oznaczony jest niewielkim sześcianem. Również podłoża są przedstawiane za pomocą odmiennych faktur np. ulica to faktura złożona z niewielkich sześcianików wyraźnie wyczuwalnych pod palcami, a chodniki to powierzchnie gładkie – opisuje Paweł Kmiecik.

 

Na budynki naniesiono również ich nazwy pisane brajlem. Mapa została wydrukowana w technice 3D i naklejona na specjalnie wyfrezowaną płytę.

 

– Nasi studenci nie mieli wyobrażenia całości kampusu, znali go fragmentarycznie. Teraz,  dotknięcie tych wszystkich elementów, sprawdzenie usytuowania budynków względem siebie, pomoże im stworzyć spójny obraz i ułatwi zapamiętanie drogi – mówi Anna Szymańska.

 

Nie tylko mapa

Druk w technologii 3D może pomóc osobom niewidomym nie tylko w rozpoznawaniu terenu. Co można jeszcze wydrukować? – Na przykład materiały adaptacyjne, które pozwalają osobie niewidomej dotknąć rzeczy, których nie da się zbadać dotykiem, takich jak owady czy budynki. Owady są zbyt małe i nie sposób ich przedstawić za pomocą płaskich wydruków brajlowskich, a budynki czy ich fasady są po prostu za duże. Poprzez zastosowanie odpowiedniej skali możemy wydrukować je w trójwymiarze  – zapewnia Paweł Kmiecik.