– Kiedy weszłam na kampus, zobaczyłam wielu polskich i białoruskich studentów okazujących mi wsparcie. Jestem bardzo poruszona taką solidarnością – powiedziała Swiatłana Cichanouska, liderka białoruskiej opozycji, która 9 września gościła na Uniwersytecie Warszawskim. Spotkanie ze studentami było częścią jej wizyty w Polsce.

– Jeszcze kilka miesięcy temu nie wyobrażałam sobie, że będę przemawiała w imieniu całego swojego narodu. Nie byłam zaangażowana w politykę. Wiodłam spokojne życie rodzinne, wychowywałam dzieci. Wszystko zaczęło się od filmów, które mój mąż publikował na kanale YouTube „Country for life” – powiedziała Swiatłana Cichanouska, rozpoczynając swoje przemówienie w Auditorium Maximum.

 

Spotkanie ze studentami na Uniwersytecie Warszawskim było częścią jej wizyty w Polsce. Wraz z nią na uczelni gościł też m.in. premier Mateusz Morawiecki i wicepremier Jadwiga Emilewicz.

 

–  To ogromny zaszczyt witać w tych murach poprzez panią Swiatłanę cały naród białoruski – mówił premier Morawiecki, dodając: – W tych murach kilkanaście lat temu został utworzony program im. Konstantego Kalinowskiego – naszego wspólnego, białorusko-litewsko-polskiego bohatera. W programie wzięło udział już ponad tysiąc białoruskich studentów . To dzięki nim i wszystkim ludziom wolnej Białorusi, którzy mają w sercu wolną, demokratyczną, suwerenną Białoruś i walczą o nią, jesteśmy z naszymi braćmi Białorusinami blisko nie tylko politycznie, ale też sercem. Cieszę się, że nasza wspólna walka jest ponad podziałami.

 

Swiatłanę Cichanouską i przedstawicieli polskich władz na Uniwersytecie Warszawskim przywitał rektor Alojzy Z. Nowak, zapewniając jednocześnie o wsparciu uczelni dla białoruskich studentów. – Na Uniwersytecie Warszawskim zawsze wspieraliśmy, wspieramy i będziemy wspierać studentów z Białorusi – powiedział rektor UW.

 

Każdy jest liderem

Podczas przemówienia Swiatłana Cichanouska nakreśliła tło swojej obecnej sytuacji. Opowiedziała o działalności swojego męża, Siarhieja, który poprzez kanał YouTube „Country for life” przedstawiał prawdziwe życie Białorusinów. – Dzięki tym podróżom zauważyłam jaka jest skala korupcji, nierówności i niesprawiedliwości w naszym kraju. Zdałam sobie sprawę, że stabilizacja to tylko mit, a ludzie są sługami pozbawionymi władzy i głosu. Nikt nie wierzył, że to się może kiedykolwiek zmienić – powiedziała Swiatłana Cichanouska. Podkreśliła, że jej mąż dostarczył ludziom na Białorusi coś, czego władza nie potrafiła dać: prawo głosu oraz szacunek do samych siebie.

 

 

W maju Centralna Komisja Republiki Białorusi ds. Wyborów i Prowadzenia Referendów Krajowych (CKW) odmówiła jej mężowi rejestracji grupy inicjatywnej w wyborach prezydenckich. Siarhieja Cichanouskiego aresztowano. Swiatłana Cichanouska postanowiła sama wystartować w wyborach. – 9 sierpnia został skradziony głos narodu. Zaczęły się protesty, które wciąż trwają. Zginęło sześcioro ludzi, wielu jest w szpitalach. Dochodziło do tortur. Nie spodziewaliśmy się takiej skali przemocy – powiedziała Swiatłana Cichanouska podczas wizyty na UW, dodając: – Władza próbuje nas zastraszyć, ale my polegamy na solidarności i wizji nowej Białorusi.

 

Opisując protest na Białorusi, Swiatłana Cichanouska zwróciła uwagę, że mają one unikatowy charakter, przede wszystkim ze względu na duże zaangażowanie kobiet. – Kobiety zbierały podpisy, dzieliły ze mną scenę, stały na pierwszej linii frontu – mówiła działaczka. Zauważyła też, że protesty na Białorusi w dużej mierze opierają się na wykorzystaniu internetu i nowoczesnych technologii, a wielu ludzi nie wierzy już propagandzie białoruskiej telewizji. Wyraziła przy tym wdzięczność za istnienie alternatywnych białoruskich mediów, w tym działających w Polsce.

 

Na koniec zaznaczyła, że to nie liderzy kontrolują demonstracje, a wszyscy ludzie razem. – Każdy jest w tej chwili liderem – powiedziała Swiatłana Cichanouska.

 

Spotkanie Swiatłany Cichanouskiej ze studentami na UW było częścią jej wizyty w Polsce. Wcześniej rozmawiała z premierem Mateuszem Morawieckim w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i spotkała się z mniejszością białoruską w Domu Białoruskim.