7 maja na Kampusie Głównym UW odbyło się symboliczne upamiętnienie Pani Małgorzaty Dynak – pracowniczki naszego Uniwersytetu. Jako wyraz pamięci i szacunku społeczność uczelni posadziła miłorząb.
– Dokładnie rok temu nasza Koleżanka – Pani Małgorzata Dynak – stała się ofiarą wielkiej tragedii, która miała miejsce na Kampusie Głównym Uniwersytetu Warszawskiego. Ta tragedia pozostawiła w nas wszystkich głęboki ślad, który do dziś jest przedmiotem zadumy i refleksji. Nie ma takiego języka, którym dałoby się stosownie opisać ból i poczucie niesprawiedliwości związane z wydarzeniami sprzed roku. Jako wyraz pamięci i szacunku wobec naszej Koleżanki społeczność uczelni posadziła miłorząb. Drzewo symbolizuje pamięć, trwanie i wspólnotę – powiedział prof. Zygmunt Lalak, prorektor UW ds. badań, w imieniu rektora UW prof. Alojzego Z. Nowaka przebywającego na zagranicznym wyjeździe służbowym.
Podczas uroczystości 7 maja na skwerze między Budynkiem Chopinowskim a Wydziałem Archeologii zgromadzili się studenci, doktoranci, pracownicy i przyjaciele Uniwersytetu Warszawskiego. Wydarzenie prowadziła dr Anna Modzelewska, rzeczniczka prasowa UW.
– Na Uniwersytecie Warszawskim jest ponad 8 tys. pracujących osób i ponad 40 tys. uczących się. Każdy z nas przychodzi do pracy i na studia z myślą, że po dobrze spędzonym dniu wróci do domu, a kiedy bliscy zadzwonią – że odbierze telefon. Rok temu tę naszą codzienną ufność głęboko nadszarpnięto. Co zrobić z takim wspomnieniem, skoro to, co spotkało Panią Małgorzatę, wymyka się naszemu pojmowaniu? Trudno rozdzielić pamięć o wydarzeniu i pamięć o osobie. Jednak jest to możliwe i pomocne. Trzeba tej trudności wyjść naprzeciw, by nie zgubić tego, co najważniejsze – tego, że pamiętamy wspaniałą Koleżankę, dobrą i oddaną Pracownicę – powiedziała prof. Julia Kubisa, dziekana Wydziału Socjologii UW, koordynatorka upamiętnienia, dodając: – Uniwersytet Warszawski jest jednym organizmem, który się odtwarza i trwa. Dziś do tej trwałości dodajemy nowy symbol – miłorząb. Patrząc na to drzewo, myślimy o Pani Małgosi i o sieci oplatających nas relacji oraz życzliwych ludziach wokół nas.