![]() |
|
ZAMÓWIENIA PUBLICZNE
Loading
|
|
[Drukuj]
Polski rok 1989 - Polacy wybili niedźwiedziowi zęby i kiedy nie mógł już gryźć, można było przewracać mury, przeprowadzać aksamitne rewolucje - podsumował polski wkład w obalenie komunizmu na świecie Lech Wałęsa, podczas konferencji "Polski Rok 1989" zorganizowanej 5 czerwca na Uniwersytecie Warszawskim przez Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych.
W trakcie trzech paneli dyskusyjnych z
udziałem prezydentów Lecha Wałęsy i
Aleksandra Kwaśniewskiego, premiera
Tadeusza Mazowieckiego oraz dr. Norberta
Blüma, ministra pracy w rządzie Helmuta
Kohla, przypomniano najważniejsze
wydarzenia tamtego okresu - obrady
Okrągłego Stołu, wybory 4 czerwca,
powołanie pierwszego po wojnie
niekomunistycznego rządu w Polsce.
Dyskutowano o kosztach społecznych
reform wprowadzonych po roku '89,
największych sukcesach oraz porażkach
polityki ostatnich 20 lat.
- W moim przekonaniu Okrągły Stół był
otwarciem drogi do późniejszych
wydarzeń. Nie ma wątpliwości co do
tego, że był sukcesem i wielkim
historycznym osiągnięciem -
podkreślał premier Mazowiecki. W
podobnym tonie o obradach rządu i
opozycji wypowiadał się prezydent
Kwaśniewski. - W wielu krajach
zastosowano później metodę
Okrągłego Stołu, którą można uznać za
polski wkład do przekształceń w drodze
konsensusu, który dokonywał się na
świecie. Okrągły Stół został
zorganizowany właściwie we
wszystkich przechodzących
transformację państwach - w NRD,
Czechosłowacji, na Węgrzech -
wyliczał prezydent.
Wydarzenia roku 1989 w Polsce, a w szczególności 4 czerwca, odbiły się szerokim echem na arenie międzynarodowej - Wybory czerwcowe i to, co wydarzyło się wtedy w Polsce, nie mogły przejść niezauważone. Okrągły Stół można było w propagandzie krajów ościennych ukryć, ale o wyborach i ich wyniku nie można było nie napisać. Efekt zmian był bardzo istotny bo ośmielił wielu ludzi - podkreślił prezydent Kwaśniewski. O wpływie polskiego roku '89 na inne kraje mówił też Norbert Blüm. Wspominał, jak powstanie Solidarności, przeprowadzenie wyborów, powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego bezpośrednio oddziaływały na sytuację w Niemczech.
Z kolei dla Lecha Wałęsy, uznawanego za
symbol tamtych wydarzeń, rok '89 nie jest
najważniejszą datą w historii polskiej walki o
wolność. Według prezydenta prawdziwy
przełom nastąpił 9 lat wcześniej. -
Komunizm przegrał w stoczni, gdy został
zmuszony do podpisania porozumień z
niezależnym samorządnym związkiem
zawodowym. To był koniec komunizmu, to
co nastąpiło później było tego konsekwencją
- mówił prezydent. - Żyjemy w czasach, w
których nie ma jednoznacznych stwierdzeń,
jednoznacznych faktów. To była tak wielka
rewolucja i tak dyskusyjne decyzje, że każdą
można podważyć lub upamiętnić pomnikiem.
Najważniejsze jest to żebyśmy zrozumieli, że
to co zrobiło moje pokolenie było
zamknięciem pewnej epoki - podziałów,
granic, bloków, wojen, konfrontacji -
podsumowywał Lech Wałęsa. |