|
[Drukuj]
Celtycki skarb z Nowej Cerekwi
Archeolodzy z Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Wrocławskiego odkryli
ślady najdalej wysuniętego na północ centrum produkcyjno-handlowego o charakterze
ponadregionalnym leżącego na Bursztynowym Szlaku. Osada mieszcząca się w okolicach
dzisiejszej Nowej Cerekwi, w Opolskiem powstała zapewne na początku IV w. p.n.e.
i funkcjonowała do końca II w. p.n.e., kiedy to Celtowie z nieznanych przyczyn
opuścili te tereny.
Badania w okolicach Nowej Cerekwi są prowadzone już od kilkudziesięciu lat,
jednak - jak podkreśla Marcin Rudnicki, jeden z prowadzących badania - "dotychczasowe
wyniki nie wskazywały, że ośrodek ten pełnie funkcje centrum produkcyjno-handlowego.
Wszystko wskazywało, że było to stosunkowo zamożne, ale jednak wiejskie osiedle,
którego ludność zajmowała się rolnictwem, hodowlą a dorywczo też rzemiosłem."
Dopiero teraz okazało się, że rzeczywistość była zupełnie inna, a mieszkańcy
zajmowali się głównie rzemiosłem i handlem, z którego czerpali ogromne zyski.
Jak mówi Rudniki "złotych monet było tak dużo w obiegu, że wszędzie je gubiono.
I to na potęgę." Dzięki najnowszym odkryciom ustalono, że osada w okolicach
Nowej Cerekwi pełniła rolę ośrodka centralnego, centrum politycznego i religijnego,
czyli ówczesnej stolicy.
Najnowsze znaleziska to przede wszystkim monety, których jest
69, w tym aż 17 złotych wybijanych przez celtyckie plemię Bojów w III i II
w. p.n.e. Były one w obiegu głównie na terenie dzisiejszych Czech, Austrii.
Inne znaleziska to brązowe figurki oraz klamry od pasów, w tym jedna niezwykle
piękna i unikalna oraz monety greckie pochodzące z dalekiego południa Europy,
m.in. z Sycylii. Znaleziska są szczególnie cenne, gdyż dotychczas na terenie
Polski odnaleziono koło 150 monet celtyckich, z czego prawie wszystkie zostały
odnalezione przed II wojną światową i w większości przepadły, zaś w samej Nowej
Cerekwi dotychczas znaleziono tylko4 monety.
Jeszcze ciekawiej zapowiadają się wyniki wykopalisk planowanych na przyszły
rok, kiedy archeolodzy mają nadzieję odkryć dalsze pozostałości osadnictwa
celtyckiego na Opolszczyźnie.
Warszawskim i wrocławskim archeologów cały czas asystowała grupa poszukiwaczy
- amatorów. Była to grupa ludzi posługujących się wykrywaczami metali - bez
nich, ich bezinteresownego zaangażowania, sukces nie byłby możliwy.
Warto dodać, że wykopaliska były prowadzone w największej tajemnicy i poza
właścicielem gruntu, zespołem archeologów i policją nikt o nich nie wiedział.
Naukowcy zdecydowali się na nieujawnianie badań ze względu na obawy związane
z ewentualnym prowadzeniem nielegalnych poszukiwań przez szabrowników.
|