![]() |
|
ZAMÓWIENIA PUBLICZNE
Loading
|
|
[Drukuj]
Cygnus X–1: Czarna Dziura w Łabędziu
Polsko-amerykański zespół astronomów, którego liderami są dr hab. Krzysztof Belczyński oraz prof. dr hab. Tomasz Bulik z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego, ogłosił wyniki szczegółowej analizy jednego z najbardziej interesujących układów podwójnych gwiazd w Galaktyce – źródła rentgenowskiego Cygnus X–1 zawierającego masywną czarną dziurę. Naukowcy przewidzieli również burzliwą przyszłość układu w stosunkowo krótkiej, jak na warunki astronomiczne, skali czasowej. Praca polskich astronomów odbiła się szerokim echem wśród międzynarodowej społeczności naukowej. Informacja i jej omówienie ukazały się m.in. w internetowym serwisie naukowym Science Now prestiżowego amerykańskiego tygodnika naukowego Science.
– W ciagu najbliższych 100 000 lat czarna dziura rozpocznie systematyczne niszczenie towarzysza – przewiduje dr hab. Krzysztof Belczyński, lider zespołu badawczego. – Materia z młodej gwiazdy będzie pochłaniana przez czarną dziurę, a to, co nie zdoła wpaść pod jej horyzont zdarzeń, będzie wyrzucone w przestrzeń międzygwiazdową – dodaje. Proces ten będzie trwał około 400 000 lat, aż do momentu kiedy z masywnego towarzysza pozostanie tylko jądro, ważące zaledwie 4 masy Słońca. Efektem ubocznym tego transferu masy będzie rozszerzenie się orbity, a odchudzony towarzysz odsunie się od czarnej dziury na odległość Ziemia-Słońce. Kolejne 2 miliony lat przebiegną stosunkowo spokojnie. Jednakże po wypaleniu się we wnętrzu towarzysza paliwa jądrowego i ustaniu reakcji termojądrowych podtrzymujących go przy życiu, ulegnie on zniszczeniu w spektakularnym wybuchu gwiazdy supernowej. W wybuchu takim powstaje gwiazda neutronowa o gęstościach tak wielkich, że jej centymetr sześcienny ważyć może kilka ton. W tym momencie przyszłość układu Cygnus X–1 staje pod wielkim znakiem zapytania. Supernowe uwalniają bowiem potężne energie, zdolne rozerwać nawet niezwykle silnie związane układy podwójne gwiazd. Symulacje wybuchu przeprowadzone przez naukowców z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego pokazały, że asymetrie związane z wybuchem, które mogą nadać nowo utworzonej gwieździe neutronowej prędkość nawet rzędu miliona kilometrów na godzinę, najprawdopodobniej doprowadzą do rozerwania układu, a tym samym zakończenia jego istnienia. Pozostałością systemu będzie samotna czarna dziura i pędząca w pustych przestrzeniach Galaktyki gwiazda neutronowa. – Jednak układ Cygnus X–1 ma pewną szansę przeżycia i przeistoczenia się w grawitacyjnie związany układ czarna dziura – gwiazda neutronowa – przewiduje dr hab. Krzysztof Belczyński. – Tego typu obiekty, są niezwykle interesujące z punktu widzenia badań tzw. fal grawitacyjnych, przewidzianych przez Alberta Einsteina w 1910 roku, a do dnia dzisiejszego oczekujących potwierdzenia obserwacyjnego – dodaje astronom. Układy czarna dziura – gwiazda neutronowa obiegając się, tracą energię, ich orbita się zacieśnia, aż w końcu dochodzi do zderzenia gwiazd. Według ogólnej teorii względności zderzenie takie musi wygenerować silne fale grawitacyjne. – Obserwatoria rejestrujące fale grawitacyjne: europejskie VIRGO oraz amerykańskie LIGO od kilku lat przeczesują czasoprzestrzeń w poszukiwaniu takich właśnie katastrof czy kolizji – mówi prof. Tomasz Bulik, współautor pracy, uczestniczący w tych projektach. Okazuje się jednak, że nawet jeżeli Cygnus X–1 utworzy układ czarna dziura – gwiazda neutronowa, to szanse na to, iż ulegnie on kolizji, są niewielkie – mniejsze niż jeden procent. Odległość składników byłaby bowiem zbyt duża, a tempo tracenia energii zbyt wolne, by doszło do katastrofy. Praca opisująca badania ukaże się na łamach prestiżowego czasopisma astronomicznego The Astrophysical Journal Letters. Jej elektroniczną wersję można znaleźć w archiwum ArXiv Informacja w Science Now |