|
[Drukuj]
REKRUTACJA 2004
- czy mamy się bać?
Artur Lompart
Zakończyła się tegoroczna rekrutacja. Możemy więc
podsumować jej rezultaty i zastanowić się na ile aktualne jest pytanie zadawane
tak często przez dziennikarzy:
"Czy nie boicie się, że zgłasza się coraz mniej kandydatów na studia?".
Czy rzeczywiście obecny niż demograficzny dotknął Uczelnię? Jak zmieniły się
preferencje tegorocznych maturzystów? Na te pytania spróbujmy po krótce
odpowiedzieć.
Tegoroczna rekrutacja była ostatnią przeprowadzoną
według "starych" zasad,
w której o indeksie decydowały egzaminy organizowane centralnie lub w poszczególnych
jednostkach dydaktycznych. W przyszłym roku egzaminy maturalne staną się naturalnymi
'biletami wstępu' na Uczelnię, choć w przypadku Uniwersytetu Warszawskiego
zachowane zostaną pewne formy sprawdzania wiedzy kandydatów w postaci testów
predyspo-zycyjnych. Warto podkreślić przy tym, że ponad połowa kierunków uznawać
będzie jedynie wyniki "nowej matury". Od kilku lat media podkreślają
pojawienie się niżu demograficznego w Polsce, a tym samym zmniejszenie się
liczby młodzieży, która starać się będzie o przyjęcie na studia wyższe. Sytuację
szkół podstawowych czy średnich wielokrotnie opisywano - pisano o łączeniu
szkół, zmniejszającej się liczbie dzieci w poszczególnych klasach. Czy uczelniom,
w tym Uniwersytetowi Warszawskiemu, grozi to samo? Czy niektóre kierunki trzeba
będzie zamknąć z braku chętnych? Tego typu pytania dziennikarzy mogą budzić
uśmiech niejednego naukowca, ale czy naprawdę są infantylne?
Obecnie trwa jeszcze rekrutacja na część kierunków studiów,
zwłaszcza dotyczy to studiów wieczorowych i zaocznych i w znacznej mierze
przeznaczonych dla
licencjatów. Ale nawet szczątkowe rezultaty dają nam powody do zadowolenia.
Liczba złożonych wniosków o przyjęcie na studia dzienne wzrosła o ponad 5
tysięcy i osiągnęła liczbę sprzed dwóch lat - 45 tysięcy kandydatów. To sukces,
choć wielu uważa to za oczywistość. Przyniosły efekt kampanie promocyjne
w mediach, w czasie targów edukacyjnych, spotkań z młodzieżą. Wydane pieniądze
i poświęcony czas pozwoliły zbudować wizerunek prestiżowej uczelni z tradycjami
oferującej wysoki poziom dydaktyki. I choć tegoroczna rekrutacja nie zmieni
podziału regionalnego studentów i nadal będą dominować na Uniwersytecie Warszawskim
mieszkańcy regionu warszawskiego, to jednak kandydaci pochodzą z terenu całego
kraju. Niż demograficzny przynajmniej obecnie nam nie grozi.
Pomimo tak dużej liczby kandydatów pojawił się jednak problem, z którym
po raz pierwszy zetknęliśmy się parę lat temu, a który obecnie dał o
sobie znać na prawie
wszystkich kierunkach oferowanych przez Uniwersytet Warszawski. Tym problemem
jest niedostateczna liczba kandydatów na studia płatne. Nawet tak atrakcyjne
kierunki studiów jak prawo (prawie 10 kandydatów na miejsce na studiach dziennych),
nauki polityczne (ponad 10 kandydatów na miejsce) czy nauczanie języka angielskiego
(również ponad 10 kandydatów) organizowały dodatkową rekrutację na studia płatne.
O innych kierunkach, w tym zwłaszcza oferujących studia magisterskie uzupełniające
nie wspominam. Przyczyn tego stanu rzeczy może być wiele, jednakże dwie wydają
się szczególnie ważne, jako że wskazują na nie sami kandydaci.
Tabela 1
- Liczba kandydatów na studia dzienne, zaoczne i wieczorowe prowadzone na Uniwersytecie
Warszawskim w roku 2004
| Rodzaj studiów |
Liczba kandydatów |
Studia dzienne |
| Studia magisterskie i licencjackie |
37.295 |
| Studia magisterskie uzupełniające |
1.101 |
Studia wieczorowe |
| Studia magisterskie i licencjackie |
2.212 |
| Studia magisterskie uzupełniające |
288 |
Studia zaoczne |
| Studia magisterskie i licencjackie |
1.427 |
| Studia magisterskie uzupełniające |
3.219 |
Uwaga: Stan na 19 września 2004 r. Dane dotyczące
studiów zaocznych i wieczorowych są niepełne, gdyż trwa jeszcze rekrutacja
na niektóre kierunki studiów
Źródło: Biuro Spraw Studenckich
Pierwszą przyczyną mniejszego zainteresowania jest niewątpliwie wysokość
czesnego oraz zasady jego pobierania. Większość jednostek pobiera czesne jednorazowo
lub w ratach, których ilość waha się od dwóch do sześciu. Jeśli jednostka zgadza
się na opłaty miesięczne, kandydat musi wpłacić prawie lub równo połowę czesnego,
a rozłożeniu na raty miesięczne podlega pozostała kwota czesnego. Tymczasem
kandydaci podkreślają, że choć wysokość czesnego jest wysoka, to o wiele łatwiej
byłoby by im podjąć decyzję o studiach, o ile mogliby płacić czesne miesięcznie.
Szkoły
prywatne o wiele szybciej zareagowały na tę tendencję.
Druga przyczyna mniejszego zainteresowania tkwi w powszechnym
przeświadczeniu o "gorszości" (określenie zaczerpnięte z e- maila tegorocznego
maturzysty) studiów płatnych. Ze stereotypami dotyczącymi jakości kształcenia
na studiach płatnych można walczyć, jest jednak jeden element, który może obrócić
w niwecz najlepszą nawet propagandę. Tym elementem jest rzeczywistość, z jaką
styka się kandydat na studenta przy pierwszym spotkaniu z uczelnią. Zilustruję
ostatnie zdanie dwoma przykładami pozostawiając je bez komentarza. Wydział Zarządzania
stworzył jeden z najlepszych punktów rekrutacyjnych, gdzie informacji o studiach
udzielali odpowiednio przeszkoleni studenci dysponujący oddanymi im do dyspozycji
komputerami i telefonami.
Kandydat stykał się niemal ze swoimi rówieśnikami i uzyskiwał
pełną informację o zasadach rekrutacji i korzyściach jakie dają studia na kierunku
zarządzanie i marketing. Na drugim krańcu znaleźć można przykład, który przedstawiła
w e-mailu inna kandydatka na studia - przedstawicielka komisji rekrutacyjnej
sprawdziwszy dostarczone dokumenty opryskliwie skomentowała brak dowodu wpłaty
opłaty administracyjnej, wspominając przy tym coś o mało rozgarniętej młodzieży.
Musimy sobie uświadomić, że każdy kandydat na studia jest tak naprawdę klientem,
o którego być może już za kilka lat będziemy musieli walczyć z innymi uczelniami,
w tym zagranicznymi.
Niewielkim zmianom uległy preferencje kandydatów na studia
dzienne. Niestety, w chwili przygotowywania tego artykułu do druku dysponujemy
pełnymi danymi jedynie o tym typie studiów. Rodzi się jednak w tym miejscu problem
- nie wiadomo jak przedstawić wyniki, tak aby w pełni odzwierciedlały preferencje
kandydatów. Przyjęta przez media - i poniekąd przez nas wszystkich - prezentacja
popularności kierunków poprzez ukazanie ilorazu liczby kandydatów do limitu miejsc
nie wydaje się właściwa. W bieżącym roku bezapelacyjne pierwsze miejsce w tak
przedstawianym rankingu zajęła iberystyka (23 kandydatów na miejsce), na drugim
miejscu znalazła się informatyka (21 kandydatów na miejsce) na trzecim: japonistyka
(20 kandydatów na miejsce). Tego typu rankingi nie odzwierciedlają jednak w pełni
rzeczywistości, gdyż bardzo często o dobrym miejscu studiów decyduje liczba oferowanych
miejsc.
Tak było w przypadku iberystyki, o której 54 miejsca walczyło
1243 kandydatów (wg danych IRK) czyli niemalże tyle samo, ile walczyło o 300
miejsc na Wydziale Zarządzania (1106 kandydatów dało w przeliczeniu 3,68 kandydata
na miejsce). Innym sposobem przedstawiania preferencji kandydatów jest pokazanie
odsetka osób, które złożyły podanie o przyjęcie na studia na danym kierunku.
Jednakże zmienia się wtedy kolejność popularności kierunków. Moim zdaniem nie
ma dobrego sposobu przedstawiania tego typu danych - dobrego o tyle, że zadowoliłby
wszystkich. Przedstawię więc dziesięć najpopularniejszych kierunków biorąc pod
uwagę zarówno liczbę kandydatów na miejsce jak też popularność kierunków posługując
się odsetkiem
kandydatów.
Tabela2
- 10 "najpopularniejszych" programów studiów biorąc pod uwagę
liczbę kandydatów na miejsce.
| Program studiów |
Liczba
kandydatów/miejsce
|
| Iberystyka |
23,0
|
| Informatyka |
21,6
|
| Japonistyka |
20,0
|
| Socjologia |
16,9
|
| Ekonomia, Finanse i bankowość, Informatyka i ekonometria |
15,4
|
| Anglistyka |
15,2
|
| Psychologia |
13,9
|
| Biologia |
13,8
|
| Italianistyka |
13,6
|
| Biotechnologia |
13,2
|
Uwaga: Stan na 30 czerwca 2004 r. Dane dotyczą studiów
dziennych Źródło: Biuro Informacji i Promocji na podstawie danych IRK
Źródło: Biuro Informacji i Promocji na podstawie danych IRK
Tabela 3
- 10 "najpopularniejszych" programów studiów biorąc pod uwagę
odsetek ogółu kandydatów, którzy wybrali dany program studiów.
| Program studiów |
% ogółu kandydatów
|
| Prawo |
9,20
|
| Ekonomia, Finanse i bankowość, Informatyka i ekonometria |
6,70
|
| Anglistyka |
4,60
|
| Studia literaturoznawczo-językoznawcze (polonistyka) |
3,70
|
| Informatyka |
3,60
|
| Nauki polityczne |
3,40
|
| Psychologia |
3,30
|
| Socjologia |
3,20
|
| Iberystyka |
3,00
|
| Matematyka |
2,80
|
| Geologia |
2,80
|
Uwaga: Stan na 30 czerwca 2004 r. Dane dotyczą studiów
dziennych
Źródło: Biuro Informacji i Promocji na podstawie danych IRK
Jedna informacja jest jednakże ważna -ogromna większość kandydatów
wybrała studia na kierunkach filologicznych czy tych które, jak iberystyka,
japonistyka, arabistyka choć są kulturoznawstwem kojarzą się maturzystom z nauką
języków.
Ponad jedna czwarta kandydatów na studia dzienne wybrała filologie oferowane
przez
Uniwersytet Warszawski.
Jeden na dziesięciu kandydatów wybrał ekonomię lub zarządzanie,
a więc kierunki, które zdaniem wielu skazane były na największy odpływ kandydatów.
Dziś możemy powiedzieć, że pogłoski o "śmierci" zarządzania czy ekonomii
były przesadzone. Również prawo utrzymuje od kilku lat stałą liczbę kandydatów
- na poziomie około czterech tysięcy kandydatów. To pokazuje, że nie zawsze
opinie "ekspertów" czy rankingi kierunków studiów wpływają na decyzje
maturzystów, którzy bardzo często opierają się na opiniach znajomych i członków
rodziny
lub kierują się analizując zasady rekrutacji, co wykazały badania przeprowadzone
przez
studentów z Wydziału Zarządzania.
Rok 2005 pokaże na ile te tendencje zostaną
zachowane, gdyż sytuacja diametralnie się zmieni, zarówno poprzez pojawienie
się nowej matury, jak też pojawienie się konkurencji europejskiej, która
nieśmiało zaczęła reklamować się w polskich mediach.
|