Uniwersytet Warszawski
STRONA GŁÓWNA ZAMÓWIENIA PUBLICZNE POCZTA WYCIECZKA MAPA SPIS PRACOWNIKÓW ENGLISH VERSION SZUKAJ
REKRUTACJA O UNIWERSYTECIE OSIĄGNIĘCIA WYDARZENIA OGŁOSZENIA DLA KANDYDATÓW DLA STUDENTÓW DLA ABSOLWENTÓW STUDIA PODYPLOMOWE STUDIA DOKTORANCKIE DLA PRACOWNIKÓW PRACA NA UW DLA PRASY
jakosc UNICA
UNIWERSYTET OTWARTY BIBLIOTEKA UNIWERSYTECKA KULTURA.UW RADIO KAMPUS AKADEMICKA TELEWIZJA NAUKOWA (ATVN) WYDAWNICTWA UW KSIĘGARNIA LIBER UNIWERSYTECKI OŚRODEK TRANSFERU TECHNOLOGII CENTRUM SPORTU I REKREACJI UW INTERNET PUBLIKACJE PISMO UCZELNI
[Drukuj]

Krakowskie Przedmieście,
czyli jak to się robiło siedemdziesiąt lat temu


"Magistrat wprowadził niebywały wprost chaos w ruchu ulicznym w najbardziej ożywionych punktach stolicy"

Anna Korzekwa, Robert Gawkowski


Na pierwszy rzut oka publikowane tu zdjęcie przedstawia obrazek całkiem nam znany. Ulica przed bramą główną Uniwersytetu rozkopana, dobrze widoczne pryzmy ziemi i stosy kostki brukowej. Fotografię zrobiono jednak nie dziś, a w 1932 roku.
To, co oprócz remontu rzuca się w oczy najbardziej, to tłum ludzi, najpewniej studentów. Przed wejściem na Uniwersytet Warszawski powieszono czarne flagi, ale bynajmniej nie o pogrzeb jakiegoś profesora tu szło. Społeczność akademicka protestowała przed próbą wprowadzenia nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, a czarne flagi miały symbolizować pogrzeb autonomii uczelni. Te i inne protesty (między innymi ostentacyjne podanie się do dymisji rektora Józefa Ujejskiego) na nic się zdały i ustawę akademicką wprowadzono. Jednak nie o polityce i protestach chcemy w tym miejscu pisać, a o wyglądzie Krakowskiego Przedmieścia w okolicy Uniwersytetu.

W 1933 obchodzono 25. rocznicę uruchomienia tramwajów elektrycznych w Warszawie. Otwarto kilka nowych linii m.in. na Bielany, Nowe Bródno i do Babic; do Grochowa zaczął jeździć tramwaj nocny. Mieszkańcy protestowali jednak przeciwko wygórowanym cenom biletów. Gazety pisały: "taryfa nie jest przystosowana do zdolności płatniczej mieszkańców", "liczby mówią; obniżyć ceny biletów tramwajowych". "Polska Zbrojna" apelowała zaś: "dajcie palaczom popielniczki w wagonach tramwajowych". Rok wcześniej zaprezentowano nowy typ wagonów tramwajowych "z wejściem po środku wozu" i rozszerzono ulgi tramwajowe. Lektura samych tylko nagłówków prasowych przekonuje nas jednak, że nie wszystko funkcjonowało bez zarzutu. "Nieracjonalna polityka komunikacyjna przyczyną braku funduszów na inwestycje tramwajowe" - pisała "Gazeta Polska". "Kurier Warszawski" nazywał tramwaje "wylęgarnią przeziębień". Wielkim problemem były też "harce małoletnich, czepiających się tramwajów, wozów i samochodów znajdujących się w biegu", kończące się nierzadko tragicznie.

Po torach tramwajowych w okolicy Uniwersytetu jeździły (o ile nie trwał akurat jakiś remont lub gdy nie manifestowali studenci) tramwaje linii 1, 2, 18, 25 i O. Nocą kursowały tu tramwaje nr 10 i 30.

W sierpniu 1929 roku "Kurier Warszawski" pisał z uznaniem o zmianach dotyczących remontów ulic, które wprowadziły władze miejskie: "Magistrat podjął ostatnio bardzo chwalebną myśl udogodnienia pewnych czynności związanych z naprawami, zmianami i ulepszeniami w mieście (...). Nie będzie już może przypadków, że co jedni, po majstrowaniu, zakopią, drudzy rozkopią dla nowego majstrowania. I tak bez końca." Przy tej okazji gazeta zajęła się też sprawą szerokości chodnika na Krakowskim Przedmieściu: "Obecnie naprawia się i ulepsza bruki na wielu ulicach. Również na Krakowskim Przedmieściu. (...) Nie poruszamy na tem miejscu samych bruków, ani systemu układania. Pragniemy tylko przy sposobności przypomnieć sprawę chodnika (...). Nagłe rozszerzenie ulicy przy kościele Wizytek znajduje ujście w przedłużeniu linii chodnika przy uniwersytecie i pałacu Potockich. (...) Obecnie nie brak w stolicy okazji i sposobności do tłumnych, manifestacyjnych marszów, pochodów, procesji. Chodnik przy skwerach i pomniku Mickiewicza nie jest na to przygotowany. Należy go poszerzyć w miarę możliwości. Skwery nie ucierpią zbytnio. Idzie głównie o chodnik, stanowiący jakoby przedłużenie chodnika przed uniwersytetem. Ponieważ prowadzi się teraz roboty brukarskie po tej stronie Krak. Przedmieścia, przypominamy, więc sprawę, wiążącą się z naprawą i udoskonaleniem bruku. Niezależnie od przypadków wielkiego nagromadzenia ludzi, co na omawianym szlaku reprezentacyjnym jest faktem nader pospolitym i często zdarzającym się, dodać trzeba, że dla celów codziennego, zwykłego ruchu pieszego, chodniki wspomniane również nie są odpowiednie. Takiej szerokości trotuary zdarzyć się mogą na bocznej ulicy starej dzielnicy, gdzie ruch uliczny jest ograniczony. Tu przy krawędzi chodnika przelatują auta, mkną tramwaje i życie wielkiego miasta wre w pełni. Przytem wolniejsze miejsca, drzewa, rośliny, zielone dywany przyciągają roje ptaków niebieskich, szpaków, wróbli i jaskółek rodu ludzkiego. Rojno tu zawsze. Chodnik za wąski - na uroczystości i na co dzień".

Dwa lata później złudzenia dotyczące remontu ulic prysły. Tak brukowanie ulic miasta opisywała we wrześniu 1931 roku inna z gazet: "Odnosi się wrażenie, że czynniki magistrackie każdą, nawet najbardziej celową inicjatywę, w momencie jej realizacji umyślnie doprowadzają do absurdu. Przypatrzmy się np. w jaki sposób magistrat w roku bieżącym zorganizował roboty brukarskie w stolicy. A więc całe lato na tym odcinku panował idealny zastój. Gdyby nie żałosna rzeczywistość dnia codziennego, można by było wprost ulec złudzeniu, że stołeczne bruki są w stanie całkowicie zadowalającym, że najzupełniej nie wymagają jakichkolwiek poprawek. Ta idylla trwała przez cały czerwiec i lipiec, aż do końca sierpnia. Byliśmy już prawie pewni, że tego roku z jakichś względów magistrat robót brukarskich nie podejmie. Bo i jakże mogłoby być inaczej, rozumowaliśmy sobie w prostocie ducha, skoro robót brukarskich nie rozpoczęto w miesiącach kanikuły, a więc w okresie, w którym Warszawa jest stosunkowo najmniej ożywiona, tembardziej nie rozpoczną rozkopywać ulic wtedy, gdy ruch uliczny się wzmoże. Stało się jednak inaczej. Zaledwie, bowiem letnie miesiące minęły tu i owdzie na większych ulicach Warszawy pojawiły się gromadki robotników miejskich, które przystąpiły do reparacyj jezdni, robót przy torach tramwajowych, lub kanalizacyjnych. Przytem należy zauważyć, iż plan tegorocznych robót publicznych został pomyślany (czy zresztą był on przez kogokolwiek bądź pomyślany?) w sposób specjalnie złośliwy".
Znamy to?

© Uniwersytet Warszawski, Krakowskie Przedmieście 26/28, 00-927 Warszawa, tel. (centrala) +48 22 552 00 00, NIP 525-001-12-66
Wszelkie prawa zastrzeżone. Webmaster  Rzecznik prasowy  Administrator