|
[Drukuj]
Złoty jubileusz "Polonicum"
Marta Nicgorska
Jubileusze mają to do siebie, że przywracają pamięć o ludziach i wydarzeniach z lat
minionych. 50-lecie takiej placówki jak "Polonicum" przywołuje tych wspomnień wiele:
początek działalności, kiedy w roku "odwilży" odbył się pierwszy Wakacyjny Kurs dla
Slawistów, trudne lata 80., burzliwe dzieje, problemy dnia codziennego, momenty chwały,
gdy "Polonicum" było chlubą naszej Alma Mater. I choć w czasie tych 50 lat zmieniał się
zakres działalności "Polonicum" od lat jest ono miejscem spotkań i dialogu kultur.
O szczególnej na Uniwersytecie Warszawskim roli "Polonicum" mówiła prof.
Małgorzata Gersdorf, która w imieniu władz rektorskich w dniu 16 listopada 2006 roku
otworzyła uroczystości jubileuszowe Centrum. Pani prorektor w swoim krótkim wystąpieniu
podkreśliła, że "Polonicum" jest wizytówką uczelni na cały świat. Wskazując, że jest ono
jedną z ważnych jednostek na Uniwersytecie, które krzewią kulturę polską i dbają o
pozytywny wizerunek Polski jako kraju o wybitnym dorobku naukowym i literackim, zapewniła
o sympatii i trosce władz Uniwersytetu wobec jubilata.
Złożywszy hołd twórcom idei powstania placówki oraz osobom, które przez 50 lat
krzewiły idę polskości wśród cudzoziemskich studentów wyraziła nadzieję, że najlepszy
okres w dziejach "Polonicum" dopiero nadejdzie i będzie ono nie tylko ośrodkiem
dydaktycznym, ale instytutem naukowo-badawczym.
Następnie głos zabrał dyrektor "Polonicum" prof. Ryszard Kulesza - gospodarz
uroczystości - który zaczął od słów ze swojego Słowa wstępnego do tomu jubileuszowego:
Fluctuat nec mergitur. "Polonicum" czasami jak piękny żaglowiec płynęło po bezkresie
oceanu, czasami zaś przeżywało trudne momenty. Od początku było jednak skazane na
sukces, zwłaszcza dzięki obecności wybitnych uczonych, którzy przewinęli się przez
"Polonicum", a także dzięki zaangażowaniu pracowników.
Dyrektor przypomniał pokrótce historię placówki, a także wymienił tych wszystkich,
którzy położyli ogromne zasługi dla jej trwania i rozwoju: prof. Janinę Kulczycką-Saloni, prof.
Marię Straszewską, prof. Barbarę Bartnicką, prof. Krzysztofa Wrocławskiego, prof. Zbigniewa
Sudolskiego. Kilkakrotnie przywoływał postać założyciela "Polonicum", prof. Stanisława
Frybesa, który z powodu choroby w ostatniej chwili musiał odwołać swój udział w
uroczystościach, ale - jak zapewniał prof. Kulesza - sercem i myślami towarzyszy
obchodom. Podziękował również wybitnym lektorom, którzy przez całe życie z pasją potrafili
uczyć obcokrajowców polskiej mowy: dr. Wojciechowi Jekielowi, dr Ewie Rohozińskiej, mgr
Lidii Kacprzak, dr Eulalii Teklińskiej, dr Annie Mazanek, dr Jolancie Aulak, dr Barbarze
Janowskiej oraz dr. Piotrowi Garncarkowi. Złoty jubileusz "Polonicum" jest przecież świętem
tych, którzy całe życie czuli się z nim związani. Jak zauważył dyrektor Centrum wielu osobom
"Polonicum" jest nad wyraz bliskie, a emocjonalny stosunek do niego, zarówno tych, którzy
tworzyli przeszłość, jak również tych, którzy tworzą teraźniejszość, jest zjawiskiem
niezwykłym.
Czego prof. Kulesza życzyłby sobie i instytucji na przyszłość? Primo, aby "Polonicum"
jak najczęściej przypominało piękny żaglowiec pod biało-czerwona banderą, secundo
abyśmy, mając różne zdania w tej samej sprawie, umieli różnić się pięknie w sposób
przynoszący nam zaszczyt, a "Polonicum" pożytek.
Lepsze i gorsze - różne chwile zapełniają karty historii naszej instytucji. Losy Biura
Kursów, Studium, Instytutu, Centrum, zawsze jednak losy "Polonicum", obrazuje wydana dla
upamiętnienia jubileuszu księga zatytułowana Na chwałę i pożytek nasz wzajemny,
dedykowana Stanisławowi Frybesowi, twórcy "Polonicum" oraz tym wszystkim, którzy
przyczynili się do trwania i rozwoju naszej placówki. Opublikowano w niej wiele wspomnień
pracowników, współpracowników i przyjaciół, by ocalić od zapomnienia dni sławy i chwały
oraz blaski i cienie codzienności.
Dyrektor złożył podziękowania wszystkim, którzy do powstania księgi się przyczynili:
zarówno osobom, których praca była widoczna, jak również tym, którzy pozostali w cieniu.
Szczególne słowa uznania prof. Kulesza skierował do dr Ewy Rohozińskiej, która
zrealizowała ideę tomu pamiątkowego. Dyrektor wręczył księgę przedstawicielom
najstarszego pokolenia twórców "Polonicum" - prof. Marii Straszewskiej i prof. Barbarze
Bartnickiej.
Poza deklaracja powrotu do tradycji sprzed lat, dyrektor poinformował gości o nowo
podjętych przedsięwzięciach, takich jak: Spotkania Naukowe Polonicum, Nagroda
Polonicum, Kwartalnik Polonicum, Polish Studies, które wpisały się już w pejzaż
uniwersytecki i które sprowadzają działalność "Polonicum" na nowe tory.
Przemówienie wygłosił także dziekan Wydziału Polonistyki prof. Stanisław Dubisz,
który od przeszło 30 lat czuje się z "Polonicum" związany, zarówno osobiście jak również,
instytucjonalnie. "Polonicum", jak podkreślił prof. Dubisz to nestor polskiej glottodydaktyki,
prymus wśród ośrodków nauczania języka polskiego jako obcego pod względem liczebności
kursów wakacyjnych, wreszcie wykonawca wielu cennych inicjatyw o pionierskim
charakterze. Dziekan podziękował za wkład pracy wszystkim dyrektorom "Polonicum",
których nazwiska wymienił, a także przekazał wyrazy uznania pracownikom, polecając
jednocześnie naszej pamięci tych, którzy odeszli: prof. Kulczycką-Saloni, prof.
Magnuszewskiego, prof. Rybicką i prof. Rowińskiego. Przypomniał ponadto zakres bieżącej
działalności Centrum: wspomniał o rozmaitości kursów języka polskiego dla studentów i nie-
studentów z zagranicy, o subspecjalizacji glottodydaktycznej, studium podyplomowym dla
przyszłych lektorów, sugerując, aby w przyszłości "Polonicum" rozszerzało działania
wychodząc naprzeciw potrzebom także polskich studentów, tak więc aby zajęło się realizacją
ścieżki kształcenia polonistycznego pod nazwą polonistyki stosowanej. Prof. Dubisz życzył,
by "Polonicum" umiało sprostać wielkim wyzwaniom, które na niego czekają. Złoty jubileusz,
jak zauważył, chociaż się zdarza, to zdarza się niecodziennie. Gdy spojrzymy na te 50 lat
uświadamiamy sobie, że półwiecze funkcjonowania "Polonicum" wpisuje się w swoistą ramę
czasową. Zaczęło funkcjonować w 1956 r. i pomagało uchylać żelazną kurtynę, za którą
stała Polska. Teraz jego 50-lecie upływa w momencie, gdy Polska weszła do Unii
Europejskiej. Miejmy nadzieję, że w drugim 50-leciu pomoże otworzyć drzwi Polski przed
wspólną Europą.
Po okolicznościowych przemówieniach dyrektor zaprosił gości do obejrzenia filmu,
ilustrującego codzienność Centrum, który wyprodukowano z inicjatywy byłego dyrektora dr.
Piotra Garncarka w celu upamiętnienia 50. wakacyjnego kursu języka polskiego. Projekcja,
która odbyła się nie bez technicznych przeszkód, mimo wszystko została przyjęta z owacją.
Ożywiła przede wszystkim wspomnienia starszych bywalców "Polonicum" i zachęciła ich do
osobistych wystąpień.
Jubileusz to czas wspomnień. W czasie obchodów jubileuszowych było ich
rzeczywiście wiele. I to nie tylko tych cichych, skrytych w sercach, ale tych głośno
wyrażanych. Potrzeba mówienia zaskoczyła organizatorów - goście z kraju i zagranicy,
dyrektorzy zaprzyjaźnionych od lat ośrodków nauczania języka polskiego jako obcego, byli i
obecni pracownicy "Polonicum", przyjaciele - wszyscy czuli potrzebę zabrania głosu, by
podzielić się swoimi refleksjami. O "Polonicum" mówili naukowcy z zagranicy (prof. Tatiana
Tichomirowa, prof. Jiřy Damborský), których związki z warszawską polonistyką są nie do
przecenienia, jak również ci, którzy w "Polonicum bywali", a obecnie w swoich własnych
środowiskach wykorzystują zdobytą w nim wiedzę (prof. Dorothea Müller-Ott, uczestniczka
pierwszego kursu wakacyjnego w 1956 r., prof. Makoto Hayaska) czy też ci, którzy liczą na
współpracę i wymianę doświadczeń w przyszłości: prof. Wiera Otskheli, prof. Cheong Byung Kwon.
Po licznych wystąpieniach gości, w których wspomnieniom, gratulacjom,
podziękowaniom i laudacjom nie było końca, pracownicy dzisiejszego Polonicum odebrali z
rąk dziekana okolicznościowe dyplomy sygnowane przez Jej Magnificencję Rektor. Część
pierwszą uroczystości zamknął niezwykle interesujący wykład prof. Mieczysława
Dąbrowskiego pt. Swój-obcy-inny.
Na drugą część uroczystości, której punktem kulminacyjnym było wręczenie Nagrody
Polonicum, przybyli przedstawiciele władz państwowych, ekscelencje: ambasador Republiki
Korei w Warszawie, ambasador Kanady w Polsce, attaché kulturalny Republiki Czech,
członkowie Kapituły Nagrody Polonicum, zastępca szefa kancelarii Senatu, dyrektor gabinetu
marszałka Senatu, pracownicy UW, zaproszeni goście, współpracownicy "Polonicum",
przyjaciele.
Popołudniowe obchody święta "Polonicum" rozpoczęto od wręczenia Medalu
Uniwersytetu Warszawskiego prof. Ewie Teodorowicz-Hellman. Po gratulacjach ze strony
władz uczelnianych i dziekańskich oraz krótkim wystąpieniu pani profesor Teodorowicz-
Hellman, dyrektor Centrum przedstawił koncepcję Nagrody Polonicum, podziękował
marszałkowi Senatu RP, ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego oraz Jej Magnificencji
Rektor UW za objęcie patronatu nad Nagrodą oraz złożył podziękowania członkom Kapituły
za prace związane z wyłonieniem tegorocznego laureata.
Okolicznościowe przemówienia wygłosili kolejno wicemarszałek Senatu RP prof.
Ryszard Legutko, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Tomasz Merta oraz Jej
Magnificencja Rektor UW prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow.
Wicemarszałek Senatu w swoim wystąpieniu podkreślił, że przyznanie Nagrody
Polonicum ma znaczenie tym większe, że przypada w Roku Języka Polskiego. Zauważył, że
zainteresowanie językiem polskim i kulturą polską po wejściu Polski do Unii wzrasta, a to
oznacza, że przed "Polonicum" stoją nowe wyzwania. Czyniąc ukłon w kierunku prof.
Cheonga oraz osób wyróżnionych złożył im gratulacje i wyrazy uznania za popularyzatorską
działalność, a na ręce Jej Magnificencji Rektor skierował podziękowania za priorytetowe
traktowanie sprawy nauczania języka polskiego oraz za zapewnienie warunków do
prowadzenia prac "Polonicum".
Minister Merta zwrócił uwagę, że praca "Polonicum" nie ogranicza się tylko do
nauczania języka polskiego, ale opiera się w dużej mierze na szerzeniu wiedzy o kulturze i
historii, otwiera cudzoziemcom okno na nowy element rzeczywistości. Działalność
"Polonicum", która zdaniem ministra jest dobrze pojmowaną kontynuacją tradycji pracy u
podstaw, nie opiera się na wydarzeniu, ale na codziennej systematycznej pracy. Nagroda
Polonicum z kolei jest dowodem, że popularyzacja języka i kultury nie jest nam obojętna. W
ostatnich słowach swojego wystąpienia, zwracając się do laureatów minister Merta
powiedział: "Nagroda to zobowiązanie na przyszłość. Dziękujemy za to, co było i prosimy o
więcej".
Jej Magnificencja Rektor nawiązała do słów ministra, zgadzając się, że działalność
"Polonicum" jest rzeczywiście pracą u podstaw. Powiedziała jednak, że zasługuje ona na
spektakularność i obecność kamer. Pani Rektor, przyglądając się każdego roku pokazom
poloneza w wykonaniu uczestników wakacyjnych kursów, widząc jednakowe przejęcie w
czasie występu ludzi o różnym kolorze skóry i z różnych zakątków świata, zastanawia się
dlaczego uwaga dziennikarzy nie skupia się na takich wydarzeniach i dlaczego nie ma
bezpośrednich transmisji tego typu przedsięwzięć na cały świat. Polonez w wydaniu
międzynarodowym jest jednym z tych elementów w działalności Centrum, która daje dowód,
że taka instytucja jak "Polonicum" ma sens. Wyrażając radość, że najstarszy ośrodek
nauczania języka polskiego w Polsce jest właśnie na Uniwersytecie Warszawskim,
podziękowała byłemu kierownictwu i wszystkim pracownikom za ich wkład pracy. Obecnemu
dyrektorowi pogratulowała pomysłu Nagrody Polonicum w nadziei, że będzie wręczana
corocznie. Nie kryła zadowolenia z decyzji Kapituły Nagrody, że laureatem został prof.
Cheong Byung Kwon.
Po przemówieniach nastąpił moment, na który wszyscy oczekiwali z niecierpliwością
- wręczenie Nagrody i wyróżnień. Dyrektor "Polonicum" poinformował gości, ze zgodnie z
wolą członków jury poza Nagrodą przyznano w tym roku dodatkowo dwa wyróżnienia. prof.
Tamarze Trojanowskiej i Zakładowi Polonistyki w Ostrawie. Po przedstawieniu przez prof.
Kuleszę sylwetek laureatów Jej Magnificencja Rektor uhonorowała prof. Cheonga statuetką
oraz nagrodą pieniężną, natomiast dziekan Wydziału Polonistyki przekazał mu pamiątkowy
dyplom. Wyróżnienia i dyplomy odebrali też prof. Trojanowska z Uniwersytetu w Toronto
oraz prof. Damborský, reprezentujący ostrawski Zakład Polonistyki. Wszyscy laureaci
otrzymali od wicemarszałka Senatu okolicznościowe medale, wybite z okazji Roku Języka
Polskiego.
Po fali gromkich braw głos zabrał laureat Nagrody, którzy przedstawił dzieje
seulskiego Departamentu Studiów Polskich oraz opowiedział pokrótce o pracy nad
przekładem Pana Tadeusza.
Na wystąpienia oczekiwali też kolejni goście z kraju i z zagranicy, którzy
niedopuszczeni do mównicy czuliby się tak, jakby nie odrobili zadania domowego. Niektórzy
przyjechali z daleka, by choć w kilku słowach wyrazić swoją wdzięczność za to, że mieli
możliwość bywania w "Polonicum", że w nim nawiązali wspaniałe przyjaźnie, że tu
następowała wymiana myśli, która wpłynęła na ich życie naukowe. Przywieźli ze sobą
upominki: książki, obrazy, które przekazywali z wdzięcznością w swoim własnym imieniu czy
tez w imieniu władz uniwersyteckich, przełożonych, kolegów. Nie kryli wzruszenia, przejęcia,
dumy. Na szczęście nie zabrakło też sytuacji zabawnych, które pozwalały rozładować
emocje i tremę towarzyszącą niektórym gościom podczas przemówień. Kiedy prorektor ds.
współpracy z zagranicą Uniwersytetu w Kamieńcu Podolskim, prof. Wiktor Sawczuk, po
zakończeniu swojego wystąpienia zapomniał przekazać w darze obraz przedstawiający
Kamieniec, dyrektor Centrum sam go sobie wręczył, żartobliwie komentując sytuację.
W uroczystościach nie wszyscy, trzeba stwierdzić ze smutkiem, mogli wziąć udział.
Ci, którzy nie przybyli świętować 50-lecia "Polonicum" nadesłali listy gratulacyjne. Niestety
tylko część udało nam się odczytać publicznie. Wszystkie listy są jednak świadectwem tego,
że "Polonicum" jest już żywą legendą, placówką zasłużoną i pomocną nie tylko studentom,
ale także zagranicznym polonistykom oraz bratnim ośrodkom glottodydaktycznym.
Obchody jubileuszowe umożliwiły spotkanie przyjaciołom i nauczycielom sprzed lat,
których sprowadziła na uroczystości pamięć o przeszłości. Tę od zapomnienia pozwoliła
ocalić przygotowana specjalnie na jubileusz wystawa fotograficzna obrazująca działalność
"Polonicum" od momentu jego powstania aż po dzień dzisiejszy. W nieoficjalnej części
obchodów, podczas bankietu, toczyły się kuluarowe rozmowy.
Wielu gości, starszych wiekiem czy przyjezdnych, nie dotrwało już do ostatniego
punktu programu - koncertu jubileuszowego. A szkoda.., bo repertuar a cappella Chóru
Kameralnego Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego dyrygowanego przez
Andrzeja Borzyma, pozwolił zatrzymać się myślom i odetchnąć po dniu pełnym wrażeń.
Święto, święto i po święcie... Chwile z uroczystości 50-lecia "Polonicum" przeszły już
do historii. Rozpoczęło się drugie półwiecze działalności. Czego powinniśmy życzyć
dostojnemu jubilatowi? Jak powiedział dyrektor Centrum prof. Kulesza - "Polonicum" jest jak
niezatapialny statek. Oby dla dzisiejszych słuchaczy, jak dla prof. Antona Marii Raffo
"Polonicum" pozostało "furtką do Polski" , jak dla Hansa-Christiana Trepte "małą ojczyzną".
Oby przetrwało kolejne dziejowe zakręty i trwało na wieki!
|